|
wtorek, 23 czerwca 2009
Tato, trzymaj za nas kciuki :-)
Dzisiaj będzie krótko. Na zdjęciu jest mój tata. Jest to ujęcie z zakończenia przez niego służby i odejścia na emeryturę. Wprawdzie nie zagramy już wieczorem w tysiąca i w kości, nie bedziesz obierał jabłek i kroił w księżyce dla dzieci, Bobik nie będzie cię ciągał na rowerze, ale jesteś w nas wszystkich, w naszych sercach. Dzisiaj dzień ojca. Ty wiesz, że cię kochamy i tęsknimy za tobą. Trzymaj się tam w niebie (i nie pal papierosów potejemnie, bo i tak Pan Bóg wszystko wywącha ;-).
wtorek, 26 maja 2009
Kolejna „pancerna” zagadka z Powstania Warszawskiego. Ciąg dalszy.
18 marca br. pisałem o pancernej zagadce z Placu Piłsudskiego. Zastanawiałem się jakiż to pojazd został uwidoczniony na zdjęciu, które wtedy zamieściłem. Doszedłem do wniosku, że to być może ciągnik artyleryjski na podwoziu radzieckiego czołgu T-26. Dzisiaj dopisuję kilka słów o moich dalszych przypuszczeniach. Dotarłem do bardzo ciekawego zdjęcia wykonanego przez Joe J. Heydeckera w listopadzie 1944 r. na Placu Piłsudskiego. Fotografia przedstawia fragment Placu i Pałacu Saskiego (przed zburzeniem). Na tle północnego skrzydła Pałacu widać niewyraźną sylwetkę czołgu.
Porównując obie fotki doszedłem do takich oto wniosków:
Niestety, nie udało mi się jeszcze dotrzeć do wspomnianego albumu, aby zdobyć lepszą wersję zdjęcia. Myślę, że to tylko kwestia czasu i może wtedy uda się stwierdzić coś więcej.
czwartek, 09 kwietnia 2009
Po zimie jest wiosna i święta
Dzisiaj wreszcie poczułem wiosnę. Rano pokropiło i unosił się ten specyficzny zapach przynależny tylko czasowi, kiedy pada deszcz i jest ciepło. Nie przepadam za zimą. Ta ostatnia zima była męcząca. I wszystko dookoła było męczące. Powinienem odpocząć, wziąć urlop. Ale jak tu wziąć urlop, skoro jest tyle rzeczy do załatwienia? I one zdają się nie kończyć, a już są nowe. Mam wrażenie, że co chwilę wybucha wulkan, a ja nie nadążam z robieniem porządku po erupcji. A kiedy wybucha kolejny to widzę, że stoję sam w szeregu. Dzisiaj chyba przyszedł kres. Już nie mam siły. Muszę przystanąć, żeby się nie pogubić. Wesołych (ha, ha, ha :-/) Świąt.
poniedziałek, 15 września 2008
Wielki spektakl na niebie (Moje pożegnanie Richarda Wrighta).
Utwór grupy Pink Floyd - "The great gig in the sky" (Wielki spektakl na niebie) zawsze był, jest i będzie dla mnie utworem magicznym, dramatycznym, lirycznym, romantycznym, zagadkowym... pięknym. Uwielbiam słuchać go jadąc samochodem, uwielbiam słuchać go w zaciszu domowego ogniska. Pamiętam, kiedy co wieczór kładłem się na podłodze mając słuchawki na uszach i zatapiałem się w dzwięki albumu "The Dark side of the moon". Pamiętam myśli, obrazy przed oczyma, które towarzyszyły każdej nucie. Kiedyś wymyśliłem film właśnie do Wielkiego spektaklu. Utwór ten skomponował Richard Wright. Przed kilkoma minutami usłyszałem w "Trójce" "The great gig in the sky" i wiadomość... dzisiaj, po krótkiej chorobie, przegrał walkę z rakiem Richard Wright, członek grupy Pink Floyd... Moi drodzy czytający. Zmarł człowiek, którego muzyka poruszała, porusza i poruszać mnie będzie do żywego. Pozostało jego dzieło i moje emocje. A w gardle coś tak bardzo mnie ściska. Zaraz włączę sobie i będę oglądał ten fragment filmu "The dark side of the moon", w którym Richard opowiada o tym, jak powstał "Wielki spektakl na niebie", jak dobierał akordy, jak powstawała wokaliza... W uszach wciąż słyszę pierwsze akordy, słyszę jak Richard uderza w klawisze fortepianu...
środa, 25 czerwca 2008
Pocztówki z wakacji cz.1.
Są wakacje, czas na kilka moich własnych kiczowatych pocztówek ;-))))))))))) To dla tych, którzy ślęczą przy biurkach, ale woleliby poskwierczeć na plaży, posłuchać szumu fal, popatrzeć na romantycznie zachodzące słońce, pospacerować brzegiem morza...
poniedziałek, 23 czerwca 2008
Polskiej reklamy język gęsi.
Słucham reklam w radio, oglądam reklamy w tv i czasem zastanawiam się, kto dopuszcza je do emisji? Zdarzają się bowiem wśród nich ewidentne bzdury językowe. Postanowiłem kolekcjonować na moim blogu takie kwiatki i rekordy świata radosnej twórczości "kopywrajterów mejd in Poland". Ustanawiam też wyróżnienie (Jaja Puzona), które będę autorytarnie przyznawał najlepszym kwiatkom i rekordom. Dzisiaj pierwszy z nich, radośnie nadawany przez Radio Złote Przeboje, rozgłośnię lubianą przeze mnie i słuchaną bardzo często. Ostatnio trwa kampania promocyjna pewnego środka na oparzenia. I czego można się dowiedzieć z jego reklamy? Można się dowiedzieć, że jest - cytuję: "...dostępny w aptekach, w tubie i w aerozolu". Koniec cytatu. Poproszę o adres tuby i adres aerozolu :-)))))))) Przyznaję JEDNE Jaja Puzona.
piątek, 20 czerwca 2008
czwartek, 19 czerwca 2008
A w niedzielę...
.... podczas imprezy z okazji Dni Ursynowa Rock Guard zagrali na małej scenie. Żadnej tremy. Pewność siebie i własnych umiejętności. Nie ma prądu? Zagramy akustycznie a chór zaśpiewa! Też będzie fajnie. Publika oszalała kiedy na scenie pojawili się: Mikołaj (chyba trafi ...do Opola :-) Barszczu Radzik Kreweta oraz "Spirytus mowens" zespołu Teresa (Pani Teresa) :-) - na zdjęciu w brawurowym wykonaniu skrzypcowej solówki do "Nothing else matter". Występ zakończyło wspólne, brawurowe wykonanie przeboju grupy Queen - "We will rock you".
środa, 18 czerwca 2008
Kreweta Celoz z Barszczem, czyli jak Mikołaj i Justyn sobie z tym po(Radzik)li.
W sobotnie popołudnie (14 czerwca) w Domu Kultury na Ursynowie zagrał zespół Rock Guard. Nooooooooooo...., kto nie był i nie widział niech żałuje!!! Pracują razem dopiero kilka miesięcy, a już potrafią przyciągnąć tłumy :-))))))))) Swoją drogą, gimnazjum im. Czartoryskiej ma się czym pochwalić "w temacie" muzycznym. Brawa dla tych Państwa (i specjalne rumianki dla Teresy poproszę - raz!!!). Oto kilka fotek. Stoją od lewej: Celoz, Radzik, Kreweta; klęczy Barszczu; w parterze pozostaje Mikołaj. Na scenie. W transie. Kreweta pastwi się nad gitarą. Wielbicielki ;-) Z sesji zdjęciowej. Jakby tego było mało, następnego dnia wystąpili na małej scenie w ramach Dni Ursynowa. Nie zraził ich nawet fakt, że organizatorzy dowieźli tylko jedną fazę i mus był zagrać "bez prądu". Chłopaki stwierdzili: "... nic to. Nie takie imprezy się kładło!..." i zagrali klasycznie ;-) |
O autorze
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||